Cameroid

Cameroid
Zauważyliście, że w kinach pojawia się coraz więcej totalnych gniotów i to za ciężkie pieniądze? Tak się dzieje chyba nie tylko u nas, ale i na całym świecie. Może to dlatego, że filmów się teraz nie tworzy, a... produkuje?
No bo np. zamiast zbudować rzeczywistą scenografię lub odszukać właściwy plener, łatwiej walnąć tzw. "green screen", a później pochwalić się ile to milionów pochłonęły efekty specjalne.
Tak... Tylko nikt się nie chwali, że tymi "efektami specjalnymi" było komputerowe generowanie krzaków przy drodze, czy sterty śmieci na chodniku. Nic dziwnego, że nawet aktorzy się rozleniwili. Swoją drogą, o doborze "katastrof" bez scenariusza, w których decydują się występować można by napisać doktorat.
 
Tak czy siak, wymyśliłem nową machinę dla leniwych filmowców: skacowany reżyser, operator kamery, kierownik planu i dźwiękowiec w jednym.
Teraz tylko dostawić green screen i zainwestować w komputerowe efekty. Tanio, szybko, a "sukces" jak zwykle :-)
 
Rysunek dla lekkiego "odchomikowania" :-)

Komentarze
Brak komentarzy...
Podpis:
E-mail:
Strona WWW (bez http://):
Komentarz:
Pola z gwiazdką muszą być wypełnione. Email nie jest publikowany.