Mewo, leć

Mewo, leć
No i łysi, zakapturzeni "lotnicy" walą najpierw te dopalacze, a później z gracją lądują po szpitalach. Trzeba przyznać, że to bardzo sprytny sposób - załatwiając pobyt w szpitalu poprzez lekarza i NFZ, musieliby czekać kilka miesięcy :-)

A tak swoją drogą:
Czy w tym kraju wódki już nie ma, żeby doprowadzić się "do parteru"? Trzeba koniecznie proszek do prania z trutką na szczury wciągać?

Komentarze
Brak komentarzy...
Podpis:
E-mail:
Strona WWW (bez http://):
Komentarz:
Pola z gwiazdką muszą być wypełnione. Email nie jest publikowany.