Poczytaj mi bajkę...

Poczytaj mi bajkę...
No dobra - tytuł książki już jest, okładka również.
Trzeba jeszcze tylko wymyślić i napisać jej zawartość, poszukać wystarczająco zdesperowanego wydawcy i puścić to w obieg.
Później już będzie z górki: wystarczy cierpliwie zaczekać na jakieś alarmujące recenzje na temat książki w internetach, radiu, telewizorni lub w prasie czytelniczej. Lawina kasiory, dodruki rozchodzące się - nomen omen - na pniu i sporadyczne pozwy od oburzonych organizacji ekologicznych, Rzecznika Praw Dziecka i rodziców.
Jeśli to nie jest dobry plan na szybkie zdobycie fejmu i kasiory, to ja już nie wiem co...

Komentarze
Brak komentarzy...
Podpis:
E-mail:
Strona WWW (bez http://):
Komentarz:
Pola z gwiazdką muszą być wypełnione. Email nie jest publikowany.