Smutno mi trochę

Smutno mi trochę
Smutno mi trochę. Tak po prostu.
Dziś rano po powrocie ze sklepu, nim jeszcze siadłem do pracy, włączyłem na chwilę telewizor - wypada wszak mniej-więcej wiedzieć co się dzieje na świecie. Oczywiście to na co trafiłem było tradycyjną mielonką medialną z puszki, czyli dużo i o niczym: pierniczenie kto będzie ministrem a kto nie, kogo wywalił prezydent USA, a kogo zatrudnił, kto się na kogo obraził oraz czy Doda coś tam, coś tam. Już miałem wyłączyć papko-odbiornik, ale spojrzałem na pasek na dole ekranu: "Zmarł Stephen Hawking".
Zostawiłem telewizor włączony licząc na to, że prędzej czy później pojawi się jakiś materiał wspominkowy o tym człowieku, ale nic takiego się nie stało, a treść z paska zniknęła i tyle. Siadłem do komputera i wlazłem na portale informacyjne. Najpierw zaliczyłem ten z literką "O" w nazwie, gdzie trafiłem na takie oto gorące artykuły:
"Rosja ma długą historię mordowania byłych agentów."
"Patryk Vega: piłem alkohol i wciągałem kokainę..."
"Stefaniak o premiach dla polityków..."
"Zapadła decyzja ws. występu Lewandowskiego..."
"Kinga Rusin z wizytą w domu Marioli i Andrzeja Gołotów..."
"Małgorzata Kożuchowska w brązowych włosach...."
"Ma 24 lata, cudowne ciało i karierę przed sobą"
Jednym zdaniem: hajs, jędrne pośladki, pół litra wódki i paczka koksu.
Liczyłem, że dogrzebię się do informacji może gdzieś hen, dużo dalej na stronie, ale mi się nie udało.
No to czas na portal "W", gdzie trafiłem na takie gorące top-tematy:
"Kariera Dody dobiega końca?"
"Bunt w Ikei. Polacy mają dość mydlenia oczu..."
"Minął termin ultimatum. Aktorka porno może pogrążyć Trumpa"
"Magiczna kwota przekroczona. Gigantyczne zarobki Stocha"
"Polskie gwiazdy w negliżu. Nowy typ zdjęć hitem sieci"
I nagle jest! Ktoś jednak się pochylił nad tą smutną informacją. ...Ale zaraz, zaraz, o czym jest artykuł?
"Wybitny umysł, który pogubił się w życiu prywatnym. Żony nie miały z nim lekko"
No tak. Ale w sumie nie byłem zdziwiony. Wszak po śmierci Zbigniewa Wodeckiego jeśli już pojawiały się jakieś informacje, były to artykuły typu: "Zmarł Zbigniew Wodecki. Sprawdź, ile zarabiał."
Dałem sobie spokój z dalszymi poszukiwaniami. Zapewne ktoś w mediach wspomni tego człowieka, ale pojawi się to raczej jako trzeciorzędna informacja.
Ech...
Umiera chyba jeden z najwybitniejszych umysłów współczesnego świata, a dziennikarze poświęcają temu faktowi mniej uwagi niż sprawie pobitego psa. Nie ma golizny, nie ma przemocy, nie ma krwi - o czym tu pisać? A może to nie media? Może to z ludźmi się coś porobiło, a media są po prostu dilerem narkotykowym dostarczającym towaru na jaki jest zapotrzebowanie?
Wszak żyjemy w czasach gdy głupota święci triumfy i pięściami wygraża: mamy coraz więcej wielbicieli wszelkich zapomnianych pandemii czyli ruch antyszczepionkowy, mamy nawiedzone mamuśki wmawiające swoim dzieciom autyzm i leczące je witaminą C, głodówką lub przecierem z ostrego chili, mamy wyznawców teorii płaskiej ziemi, mamy geniuszy od "chemitrails" oraz wielu innych, coraz głupszych teorii spiskowych. Telewizyjne kanały popularnonaukowe ze słowem "Science" czy "History" w nazwie też za tym podążają: mamy licytacje porzuconych składów magazynowych, tlenioną babę udającą że ze zmarłymi gada i serię programów o "starożytnych kosmitach". Gdzie w tych bzdurach jest "science"?

Nim więc zapomnimy czym jest słowo pisane, spalimy na stosie lekarzy, pobijemy nauczycieli, podetrzemy tyłki podręcznikami od fizyki i z szerokim uśmiechem wrócimy w podskokach do jaskiń by po ciemku zgłębiać światłe idee gender, sięgnijmy po książkę. Stephen Hawking był jednym z tych naukowców, który chciał ze swoją wiedzą wyjść do zwykłych ludzi. Z tą właśnie myślą powstała książka "Krótka historia czasu". Czytałem ją wiele lat temu i z czystym sumieniem mogę wam ją polecić. Choć nie jest może krótka, to jest napisana świetnym językiem, więc przy odrobinie skupienia każdy jest w stanie ogarnąć wiedzę, jaką autor starał się nam wszystkim przekazać.



Komentarze
Podpis: Beri
06-04-2018
Śnieg pada, deszcz pada, wichura dziejów stare liście miota. A chciało by się krzyknąć „Ludzie przecież jutro wolna sobota !” Lecz przemykamy cichutko tak by medialne błoto nas nie ochlapało Nucąc cichutko „Wróć słonko normalności i ogrzej Ojczyznę mą małą”.
Podpis:
E-mail:
Strona WWW (bez http://):
Komentarz:
Pola z gwiazdką muszą być wypełnione. Email nie jest publikowany.