XP-PEN Deco 01 - kolejny tablet graficzny z Azji

XP-PEN Deco 01 - kolejny tablet graficzny z Azji
Jakieś dwa lata temu przyszło mi zmienić swój zużyty tablet graficzny na nowy. Powstrzymywały mnie jednak przed tym – i to skutecznie - ceny sprzętu ówczesnego monopolisty na rynku tabletów graficznych. Poczucie, że ktoś chce spacyfikować mój portfel zmotywowało mnie, by szukać jakiejś alternatywy, ale przyznaję że nadziei na sukces miałem niewiele. Udało się jednak doskonale.
Dziękuję WACOM :-) 
Tamtego dnia zaryzykowałem i dałem szansę produktowi jednej z azjatyckich firm, jaka pojawiła się na rynku tego typu urządzeń – firmie HUION i tabletowi Huion NEW 1060 Plus. Nie zawiodłem się i tablet tej firmy służył mi dzielnie i wiernie przez niemal dwa lata. Niestety, katowane przez dwa lata ładowane piórko tabletu w ostatnich tygodniach wymagało coraz częstszego ładowania, aż w końcu zajeździłem na amen jego wewnętrzny akumulator. Początkowo, nosiłem się po prostu z zamiarem kupna nowego piórka, ale w końcu pomyślałem, że jest to doskonała okazja na zakup jakiegoś nowszego tabletu i kolejny skok w nieznane. Znów więc postanowiłem zaryzykować i tak jak ostatnio dać szansę kolejnemu konkurentowi firmy WACOM – tym razem padło na firmę XP-PEN i jeden z jej tabletów. 

Wybraniec
Mój wybór padł na tablet XP-PEN Deco 01. Jego obszar roboczy ma wielkość do jakiej się przyzwyczaiłem, a do tego oferuje osiem programowalnych przycisków. Pozostałe tablety serii Deco też były bardzo atrakcyjne, ale oferowały jedynie po 6 przycisków, a to by było dla mnie ciut za mało. Kolejną cechą jaka mnie żywo zainteresowała, było bezbateryjne, pasywne piórko - takim czymś chwaliły się do tej pory jedynie produkty WACOm-a. Ogólnie, specyfikacja tabletu wyglądała następująco:
- wymiary zewnętrzne: 351mm x 217mm
- grubość (zaledwie!) 8mm
- wymiary obszaru roboczego: 254mm x 158mm
- wykrywane stopnie nacisku: 8192
- rozdzielczość: 5080 LPI
- szybkości odświeżania pozycji piórka: 266 RPS
- 8 programowalnych przycisków
- połączenie z komputerem: USB typu C
Czego więcej trzeba?
Z radością wysupłałem więc ze skarpety ciężko zarobione 293 złote (tablet kosztował 279zł – reszta to koszty wysyłki) i z niecierpliwością oraz pustą skarpetą w dłoni wyglądałem kuriera.

Tablet u bram
Sprzęt zapakowany był w eleganckie pudełko, w którego wnętrzu – oprócz samego tabletu – znajdowały się: przewód USB typu C, piórko, podstawka pod piórko (zawierająca zapasowe końcówki piórka) i specjalna rękawiczka, której zadaniem jest zapobieganie przyklejaniu się dłoni do tabletu podczas rysowania. Oprócz tego, w pudełku znalazła się też instrukcja obsługi, krótki folder reklamowy, karta rejestracyjna i ulotki dotyczące gwarancji.
Tablet wygląda bardzo elegancko i jest naprawdę cienki. Jest też stosunkowo lekki, jeśli więc ktoś planowałby zabrać ten tablet np. w służbową podróż, to to urządzenie z pewnością się do tego nada. Mimo tego iż tablet nie cierpi na nadwagę, to dobrze trzyma się powierzchni biurka, ponieważ solidną przyczepność zapewniają mu spore, gumowe nóżki.
Piórko - jak już wcześniej pisałem – jest bezprzewodowe i bezbateryjne. Przypomina więc te, używane do tej pory jedynie w tabletach firmy WACOM. Jest to pewne zaskoczenie, ponieważ przez lata inni producenci tego typu sprzętu nie mieli w tej kwestii pola manewru. Nawet takie potęgi jak Apple czy Microsoft zmuszone były w piórkach dołączanych do swoich tabletów używać akumulatorów. Albo więc ktoś w końcu wyłożył pieniądze na badania nad konkurencyjną technologią, albo zakupił stosowne licencje, albo patenty WACOM-a po prostu już wygasły. Tak czy siak, monopol na pasywne piórka tabletów został złamany, co mnie niezwykle cieszy :-) 

Podstawka dla piórka jest obła, niska, ale posiada dużą, gumową nóżkę i jest odpowiednio obciążona, więc nie powinna walać się po biurku przy byle potrąceniu. We wnętrzu podstawki znajdziemy zestaw zapasowych końcówek piórka (w liczbie 8 sztuk), a w jej dolnej pokrywie został zabudowany przyrząd do wyciągania zużytej końcówki z piórka. Niestety, wgłębienie służące do poziomego ułożenia piórka na podstawce jest dosyć płytkie, więc pisak potrafi łatwo z niego wyskoczyć. Dużo lepszym wyjściem jest więc ustawienie piórka w pionowym otworze znajdującym się w środku podstawki – wtedy pisak ma mniejszą ochotę do opuszczania swojego miejsca zakwaterowania.

Testy
Nim podłączyłem tablet do komputera, ze strony producenta pobrałem sterowniki. Problemów z ich instalacją nie było żadnych – wystarczyło rozpakować archiwum i uruchomić instalator.Po instalacji sterownika, przyszedł czas na podłączenie tabletu i jego konfigurację: ustawienie czułości piórka, obłożenie odpowiednimi akcjami przycisków na tablecie oraz zamapowanie odpowiedniego monitora. Wszystkie opcje konfiguracyjne są prosto opisane i nie ma najmniejszego kłopotu z wykonaniem stosownych ustawień.

Działanie tabletu sprawdziłem w sumie na 7 programach:
- MyPaint 1.2.1
- MediBang Paint Pro 17.1
- PaintTool SAI 1.2.5
- GIMP 2.10.4
- Krita 4.1.1
- Paint Shop Pro CS3 (tak, staroć)
- OpenToonz 1.2
Większość programów sprawowała się bez zarzutu. Nacisk piórka był poprawnie odczytywany, podobnie jak działanie przycisków na piórku oraz na tablecie. Nie obyło się jednak bez małych wpadek. Tablet nie współpracował poprawnie z programem GIMP 2.10.4. (albo to GIMP nie współpracował z tabletem :-) ). W programie nie był wykrywany nacisk piórka, a moje pobieżne kombinacje z ustawieniami sterownika nie przyniosły tu żadnego rozwiązania. Drobny kłopot był też z programem Krita. O ile nacisk piórka był wykrywany poprawnie, a przyciski na tablecie działały jak należy, o tyle przyciski na samym piórku nie działały właściwie. Wciśnięcie górnego przycisku pisaka, które miało odpowiadać wciśnięciu prawego przycisku myszy było... ignorowane. Wystarczyło jednak przypisać do tego przycisku skrót klawiaturowy i ten sam skrót przypisać odpowiedniej funkcji Krity, a wciśniecie przycisku było już wykrywane poprawnie. 
Co ciekawe, podobne problemy wystąpiły gdy jakiś czas temu testowałem tablet HUION NEW 1060 Plus – wtedy również program GIMP odmówił współpracy, a w programie Krita był kłopot z działaniem przycisków na piórku. Czemu tak jest? Nie wiem. Być może obydwa urządzenia wykorzystują podobne podzespoły elektroniczne lub elementy oprogramowania.

Podsumowanie
Tablet wygląda bardzo elegancko. Płaski, z cienką ramką dookoła i delikatnie podświetlanymi znacznikami rogów obszaru roboczego – z pewnością nie będziemy go chować ze wstydu w szufladzie. Wykonaniu tabletu też niczego nie można zarzucić, bo wszystko jest dobrze spasowane więc nic nie trzeszczy i nie straszą nas nierówne szczeliny pomiędzy elementami.

Pomimo drobnych problemów z dwiema aplikacjami, uważam że tablet sprawuje się doskonale i z pewnością długo mi posłuży. 
Tablet kosztował mnie 279zł i uważam że to dobrze wydane pieniądze. Gdybym chciał za podobną kwotę – czyli w okolicach 300zł – kupić któryś z tabletów firmy WACOM, to w moim zasięgu (za około 340zł) znalazłby się sprzęt będący praktycznie skromną tabliczką rysunkową formatu A6 z powierzchnią roboczą 152x95mm. Moim zdaniem, taka cena za coś takiego to lekkie przegięcie.
Kiedyś to już pisałem i teraz się powtórzę: należy się cieszyć, że na rynku pojawiają się w kolejni producenci, którzy oferują dobrej jakości sprzęt w cenie, która nie jest wzięta z sufitu.

Komentarze
Brak komentarzy...
Podpis:
E-mail:
Strona WWW (bez http://):
Komentarz:
Pola z gwiazdką muszą być wypełnione. Email nie jest publikowany.